Mieszkańcy Świętosława i Mościckiego: zróbcie nam tunel, zorganizujcie autobus!
Grażyna Łakomek (pierwsza z lewej): - Jesteśmy już tak zdesperowani, że zbieramy podpisy i szykujemy się do blokady.
Problem pojawił się, gdy tydzień temu zamknięto wiadukt kolejowy przy ul. Świętosława i rozpoczęto jego przebudowę (ma potrwać do końca czerwca). Ustały na tym odcinku kursy autobusu nr 8 Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Dębicy, który do tej pory przejeżdżał pod wiaduktem. A pieszym wytyczono ścieżkę biegnącą wzdłuż torów kolejowych od Świętosława do ul. Kościuszki.
Grożono policją
- Nawet porządnej tabliczki informującej o ścieżce nie wywiesili, tylko jakieś śmieszne karteczki poprzyczepiali. Zresztą w pewnym momencie nie wiadomo, gdzie skręcić, bo o tej informacji już zapomnieli – denerwują się mieszkańcy, którzy od lat korzystali z przejścia pod wiaduktem. Rozgoryczeni ludzie podejrzewają, że miasto wyznaczając im tę drogę, nie ustaliło jej przebiegu z PKP.
– Kiedy wracałem z pracy, grożono mi policją. Pracownik kolei stwierdził, że wszedłem na teren PKP i nie mam prawa tutaj przebywać – denerwuje się Paweł Koper. Mieszkańcy największy żal mają jednak o stan dróżki wytyczonej przez miasto. – Brniemy przez głęboki śnieg. Wpadamy w dołki, w jakieś dziury. Jak tędy mają chodzić małe dzieci do Szkoły Podstawowej nr 9 albo starsze osoby? – pyta Grażyna Łakomek.
Mieszkańcy obawiają się, że dotychczasowe niewygody związane z remontem to dopiero początek. – Kiedy przyjdą roztopy my na tej dróżce utoniemy w błocie i kałużach – przekonują i domagają się bezpiecznego przejścia dla pieszych.
Prezes zaprasza
Mieszkańcy są też zdania, że miasto powinno zapewnić dzieciom dojazd autobusem. - Przecież przed remontem kursowała tu „ósemka". Na pewno da się zorganizować dla niej jakiś objazd – mówią.
- Zapraszam przedstawicieli mieszkańców. Myślę, że wspólnie ustalimy godziny kursowania „ósemki" dla nich najbardziej istotne – mówi Piotr Chęciek, prezes dębickiej MKS. – Wprawdzie sprawa i tak musi znaleźć swój finał w ratuszu, ale uważam, że prościej będzie, jeśli zainteresowani zgłoszą się do burmistrza już po rozmowach z MKS. Przedstawią wtedy gotowe, uzgodnione z nami propozycje.
O inne żądania mieszkańców Nowiny zapytały wiceburmistrza Krzysztofa Krawczyka. – Ta dróżka to najkrótsza alternatywa. Została ustalona z PKP, więc pracownik kolei, który groził wezwaniem policji, najwyraźniej był niedoinformowany – zapewnia wiceburmistrz Krawczyk. Obiecuje też, że tymczasowa trasa zostanie wyrównana i utwardzona.
Będzie blokada?
- Niech oni już żadnych dróżek nie usypują, trzeba po prostu na czas remontu zrobić dla pieszych tunel pod wiaduktem – uważa Piotr Tetiuk. – Skala robót jest zbyt duża, wykonawca nigdy się na to nie zgodzi. My również tego nie chcemy, chodzi o bezpieczeństwo przechodniów – odpowiada Krzysztof Krawczyk. Jego słowa potwierdzają robotnicy remontujący wiadukt. – Tutaj nie ma takich możliwości. Technicznie nie da rady – mówią.
- Ratusz musi rozwiązać nasz problem. Mamy już ponad 100 podpisów, zbieramy je nadal – denerwuje się Grażyna Łakomek. - Jeżeli miasto nie zapewni nam bezpiecznego, porządnego przejścia, zablokujemy jakąś ruchliwą drogę. Nie można nas lekceważyć!






















Kontakt:
Najprostszym rozwiązaniem
Najprostszym rozwiązaniem byłaby zmiana kursu "ósemki", na okres remontu wiaduktu, przez Kosynierów i Kościuszki lub Sandomierską jak mieszkańcom byłoby wygodniej, przez MKS. Powinien w ten sytuacji zadbać o to ratusz. Nie byłoby incydentów ze ścieżką, interwencji w ratuszu itp.
Z tego co jednak widzę na ich stronie, MKS utrzymuje, że zmienił już 9 lutego trasę właśnie na wspomniany wariant przez Kosynierów i Kościuszki, a godziny odjazdów pozostały bez zmian :)