drukuj

Radni PiS i WZD nie chcą odwołania burmistrza Dębicy

Radni PiS i WZD nie chcą odwołania burmistrza

Tylko kilkadziesiąt godzin zostało inicjatorom referendum na zebranie pod swoim wnioskiem 3,8 tys. podpisów dębiczan. Na zdjęciu Artur Magierski (od lewej), Ewa Sujdak i Marek Kamiński, którzy 2 miesiące temu poinformowali ratusz o zamiarze zorganizowania referendum w sprawie odwołania burmistrza.

„Inicjatywa przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Burmistrza Miasta (…) jest próbą odwetu (…) i służy jedynie konfliktowaniu społeczeństwa Dębicy – piszą przeciwnicy referendum.

W niedzielę (12 lutego) mija ostateczny termin, do którego pomysłodawcy referendum w sprawie odwołania burmistrza, muszą złożyć wniosek o jego przeprowadzenie. Jeżeli dokument nie będzie zawierał żadnych błędów, wojewódzki komisarz wyborczy ogłosi informację o referendum w dzienniku urzędowym województwa i wiosną dębiczanie pójdą do urn. Żeby jednak wniosek w ogóle trafił do komisarza, musi się pod nim podpisać prawie 4 tys. mieszkańców.

Ludzie się boją

- Na razie nie podam ile podpisów już zebraliśmy. Dowiecie się państwo 12 lutego – mówi tajemniczo Marek Kamiński, inicjator przeprowadzenia referendum. Można jednak przypuszczać, że liczył na większe poparcie. – Dużo ludzi się boi, są wprowadzani w błąd. Również przez samego burmistrza, który utrzymuje, że miasto się rozwija, że szykują się znaczące inwestycje – zdradza Kamiński.

Tymczasem w Dębicy pojawiło się oświadczenie krytykujące pomysł zorganizowania referendum. Podpisała je większość radnych miejskich i powiatowych Prawa i Sprawiedliwości oraz Wspólnoty Ziemi Dębickiej. W sumie blisko 30 osób.

Szkodliwa i kosztowna inicjatywa

Przeciwnicy referendum twierdzą, że próba strącenia Pawła Wolickiego ze stołka burmistrza to tak naprawdę próba „odwetu na pracodawcy (...) z powodów niespełnionych ambicji". Ich zdaniem Kamiński - były dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji zwolniony rok temu przez burmistrza Wolickiego – próbuje teraz zaangażować całą Dębicę w prywatną zemstę.

„Nie dajmy się wmanipulować w podziały szkodliwe dla miasta (...). Skierujmy siły na budowanie i rozwój (...), a nie na wywoływanie konfliktów" – apelują radni PiS i WZD. „Sprzeciwiamy się zdecydowanie szkodliwej i kosztownej inicjatywie referendum" – kończą przeciwnicy.

Ta obrona zaprzecza faktom

- Nie skomentuję treści oświadczenia, dopóki jej nie przeczytam – stwierdza Marek Kamiński, który o istnieniu oficjalnego stanowiska przedstawicieli PiS i WZD dowiedział się od Nowin. Zapewnia jednak, że pomysł referendum nie jest jego prywatną zemstą.

- Chodzi o dobro miasta, które przez działania burmistrza znalazło się w tragicznej sytuacji finansowej – przekonuje. Kamiński dodaje, że reakcja części WZD i PiS nie zaskoczyła go. – Nie dziwi mnie, że koalicjanci, którzy firmują działania Pawła Wolickiego i pozwalają mu na szkodzenie Dębicy, bronią swojego burmistrza. Ale ta obrona zaprzecza faktom. A faktem jest, że za sprawą Wolickiego w mieście dzieje się źle – ocenia inicjator referendum.

- Jestem pewien, że gdyby pan Kamiński nie stracił stanowiska, nie dążyłby do mojego odwołania. Wierzę, że nie zdoła „zarazić" miasta swoją prywatną frustracją –powtarza od kilku miesięcy burmistrz Paweł Wolicki. 

Zdjęcia

  • Radni PiS i WZD nie chcą odwołania burmistrza

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać