drukuj

Ryzykują życie na zamarzniętej Wisłoce. Jeżdżą nawet rowerami!

Kategorie: Tagi:
Młodzi ludzie jeżdżą po Wisłoce rowerami

Utrzymujące się od kilkunastu dni mrozy sprawiły, że Wisłoka w Dębicy jest skuta grubym lodem. Poruszając się wzdłuż brzegu można zauważyć ślady butów, sanek a nawet rowerów.

Dolina Wisłoki, okolice ujścia Grabinianki do rzeki. W pobliżu widać ciągnące się sznurami liczne ślady ludzi i psów. Część śladów prowadzi na drugi brzeg. W miejscu, gdzie ludzie przechodzili na drugą stronę jest lód, tuż obok już tylko wartko płynąca Wisłoka.

Co gorsza, w okolicy często bawią się małe dzieci, które z okolicznych wałów zjeżdżają na sankach.

W oddali widać dwóch rowerzystów, którzy przejeżdżają rowerami po zamarzniętej rzece. Nie wiadomo czy wcześniej w sobie znany sposób sprawdzili grubość lodu, czy też jadą "na żywioł". 

Nieco wcześniej dwóch młodych ludzi szuflą, jakiej używa się do odgarniania śniegu z chodników, ściąga śnieg z lodu na rzece tworząc tory do jazdy na łyżwach. Jak twierdzą, lód w tym miejscu jest na tyle gruby, że można tu jeździć bezpiecznie. Na lodzie widać jednak pęknięcia.

Pamiętajcie, nigdy nie można mieć dostatecznej pewności czy lód po którym się poruszamy jest na tyle gruby, że się nie załamie pod naszym ciężarem.

 

Zdjęcia

  • Młodzi ludzie jeżdżą po Wisłoce rowerami
  • Ślady na zamarzniętej Wisłoce
  • Jedno z tych miejsc, w których ludzie przechodzą na drugi brzeg
  • Miejsce pieszego przejścia przez rzekę
  • Lodowisko na Wisłoce
Grandi
Autor:Grandi

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
BRBS
BRBS pon., 2012-02-13 22:24

srmck

ale autor ****, upośledzony narrator zrobił 4 zdjęcia i pisze bajki .. zero

 

znajomość topografii Dębicy/ Wałów = 0

wiedza na temat gdzie znajduje się woda/lód a gdzie żwir = 0

połowa tekstu mija się z prawdą,żałosne

Grandi
Grandi wt., 2012-02-14 09:48

Zdjęć zrobiłem dużo więcej.

@BRBS:

Zdjęć zrobiłem dużo więcej. Na MM wrzuciłem 5, nie 4 :) Nawet liczyć nie potrafisz i sam plusujesz swoją opinię, żałosne.
Co do reszty nie powinienem się w ogóle odnosić: trochę wulgaryzmów a zero konkretów. Muszę się jednak zdobyć na trochu przydługawy komentarz aby wyjaśnić jednemu młodemu wulgarnemu człowiekowi że nie umie czytać ze zrozumieniem.
Możesz w to wątpić, ale orientuje się w topografii Dębicy dużo lepiej niż Ty :)
Wskaż mi gdzie występują jakieś nieścisłości a przyznam Ci rację. Po drugie naucz się czytać ze zrozumieniem. Sam przeszedłem odcinkiem który opisałem i są miejsca, które zagrażają zdrowiu lub życiu, jak chociażby wspomniane ujście Grabinianki do Wisłoki, gdzie lód jest naprawdę cienki a obok widać ślady butów. Nie wiadomo kiedy i pod jakim ciężarem taki lód się może załamać. Jak dla mnie to sytuacja potencjalnego zagrożenia zdrowia lub życia.
Co do żwiru masz na myśli pewnie piaszczyste łachy ciągnące się prawą stroną rzeki. Gdybyś uważniej przyjrzał się jednej z fotografii zauważyłbyś, że ślady biegną niemal całą szerokością zamarzniętej Wisłoki, nawet w miejscach gdzie normalnie w lecie płynie nurt.
Co do wałów zwróciłem jedynie uwagę na fakt, że w okolicy bawią się dzieci, które nie zawsze są pilnowane przez dorosłych. Jesteś w stanie zagwarantować, że żadne z nich nie wpadnie na pomysł, aby przejść się nad rzekę i spróbować pójść po śladach czy zrobić coś jeszcze ciekawszego? Ja nie.
Stąd m.in. ostrzegawczy charakter artykułu.
Lód przed tamą jest zdecydowanie grubszy, niemniej i tam w niektórych miejscach jest popękany.Smutne że tyle rzeczy trzeba tłumaczyć komuś, kto umie tylko krytykować i nie potrafi się zdobyć choćby na odrobinę obiektywizmu, a jedyne argumenty jakie posiada to stek prymitywnych wulgaryzmów :/